Make your own free website on Tripod.com
Rozmiar: 7573 bajtów

Nazwa zespołu: Limbonic Art
Tytuł płyty: "Ad Noctum (Dynasty of Death)"
Utwory: 1. The Dark Paranormal Calling, 2. As the Bell of Immolation Calls, 3. Pits of the Cold Beyond, 4. Dynasty of Death, 5. The Supreme Sacrifice, 6. In Embers of Infernal Greed, 7. The Yawning Abyss of Madness
Wykonawcy: Daemon - guitars / vocals, Morfeus - lead guitars / electronics / samples / sequencing
Wydawca: Nocturnal Art Productions / Mystic Production
Całkowicie subiektywna ocena (od 1 do 10): 9,5

O Bogowie!!! Na nic wasze prośby i błagania. Nie uchronicie ziemi przed nadciągającą zagładą. Nie ustrzeżecie ludzi przed złem, które już dawno zakiełkowało w ich duszach. Oto nadchodzi Władca Mroku, by całe dobro, które w szczątkowych ilościach pozostało na tym świecie, obrócić w popiół. By pogrążyć wszystkich w Świątyni Opętania, w otchłani majestatycznej Ciemności. Pobożni zdradzają swego Boga, grzesznicy świętują swój triumf. Wszak dobrze znają imię swego Mistrza... Nadchodzi... Jest coraz bliżej... Ludzie padają do jego stóp. Bogowie tracą swą moc... Już stoi obok mnie... Obok Ciebie... Obok wszystkich wyznawców posępnych Nocy... Otwiera się piekielna czeluść... Szaleńczy wicher z dumą powtarza to złowieszcze imię... Cisza... Błysk... Grom z ciemnego nieba... Kataklizm... Słychać tylko szept wiatru. Tylko jedno imię... To On...


Znów powrócił. Dumny, monumentalny i bezlitosny. Limbonic Art... Absolutnie wyjątkowy twór na scenie owianej Tajemnicą i złą Magią. Powrócił z nowym dziełem, z nowym aktem mrocznego Misterium "Ad Noctum". Po poprzednich płytach (po każdej z osobna i wszystkich razem) oczekiwać można było tylko rzeczy Wielkich i nietuzinkowych. I rzeczywiście tak się stało (nie miało prawa być inaczej). Limbonic Art ponownie atakuje swą posępną Muzyką, kolejny raz poraża złowrogim Klimatem z piekła rodem. Mrok, Opętanie, Ciemność... już tyle grup wmawiało wtem i wewszem, że są mistrzami w kreowaniu takiej atmosfery. Niestety w zdecydowanej większości przypadków były to zwykłe przechwałki, chwyty reklamowe. Zamiast prawdziwej czerni, mieliśmy do czynienia z tanią tandetą opartą na trzech riffach i przesłodzonych melodyjkach. Dodatkową atrakcją niewątpliwie były naiwne teksty, w których co drugie słowo brzmiało "Satan". Cóż, dawno już przekonałam się, że muzyka metalowa, szczególnie ta spod znaku diabła, dzieli się na prymitywną dziecinadę i prawdziwą arcysztukę, której nie da się podrobić. Coś pośredniego raczej trudno znaleźć (przynajmniej w obecnym blacku). Limbonic Art zdecydowanie zalicza się do tej drugiej kategorii. Do grona opętanych, złowieszczych Mistrzów. Nietuzinkowość tego tworu objawiła się zresztą już wieki temu. "Ad Noctum" to rozszalały huragan, nocna symfonia, z której emanuje Zło (w najczystszej postaci) i PRAWDZIWY MROK. Nie trzeba być melodyjnym do bólu i bazować głównie na klawiszach, by osiągnąć taki efekt. Wystarczy odrobina(???) inteligencji i szczerość.


Limbonic Art obrał nieco inną drogę niż przypuszczano. Zamiast zagłębiać się w symfonicznych pejzażach, poszedł w kierunku bezwzględności, surowości, bezpośredności. Monumentalizm i majestat zostały oczywiście zachowane, jednak na daremno szukać tutaj wytchnienia, "rozmarzonych" zwolnień, podniosłych melodii. Przynajmniej nie takich, do których przyzwyczaili Cradle of Filth czy Dimmu Borgir (z całym szacunkiem do jednych i drugich). "Ad Noctum" to przede wszystkim agresja, szczerość i dzikie szaleństwo. Coś, od czego ucieka wiele niegdyś wybitnie ekstremalnych kapel. A szkoda, bo przecież smak prawdziwej apokalipsy nie powinien kojarzyć się z romantyzmem, a z dobijającą brutalnością i przerażającą prawdą. Nowe dzieło Limbonic Art zaś to Apokalipsa w czystej postaci. Miazga, dół, groza, opętanie, zagłada... Wszystko to tu jest, czai się wewnątrz każdego dźwięku, raz po raz eksploduje niczym wulkan zła i nienawiści. To jest właśnie MROK - szlachetny, wiarygodny i PRAWDZIWY !!!!


...Bogowie polegli. Posępna wichura zdeptała łzy i błagania o litość. Mistrz nie oszczędził nikogo. Zasiał zło w sercach swych sług i niewolników. Zasiadł na tronie wieczności. Otworzył bramy piekła, uwolnił grzeszników i dzieci szatana... Nadszedł dzień sądu... Apokalipsa... Słyszę jej słodki śpiew... Otchłań szaleństwa, złowieszcza melodia... Cisza... Lecz tylko na chwilę... Mój Mistrz wszczepił już we mnie jad opętania i zła. Wiem, że muszę do niego wrócić. I wiem jak to zrobić.... ...Znów się do mnie zbliża. Znów słyszę jego kroki. Bogowie tracą swą moc... Słychać tylko szept wiatru... Tylko jedno imię... To On...

autor: Margaret